Dzień z życia nauczyciela w Kirgistanie

Dzisiejszy dzień jest moim ostatnim w roli nauczyciela w Kirgistanie. Z tej okazji wszystko o tym wygląda praca i płaca w tym kraju;)


Już od początku zaznaczę, że w Kirgistanie pracuje się dużo! Na mój gust, dużo za dużo! Nie ma żadnych norm określających maksymalny czas pracy. Kiedy dowiedziałam się, że mam pracować 9 godzin dziennie, to wybuchnęłam śmiechem i oznajmiłam, że to zbyt wiele. Szef spojrzał na mnie z politowaniem i nawet tego nie skomentował. Jak się później dowiedziałam większość nauczycieli u mnie w szkole pracuje tyle lub nawet więcej, do 11stu godzin dziennie. Przy wypłacie $300 miesięcznie.

Pierwszy dzień

Podpisałam umowę, przyszłam na godzinną obserwację, a kolejnego dnia miałam poprowadzić swoje pierwsze zajęcia. Od 8:00 rano do 8:10 wieczorem, z dwoma godzinami przerwy w południe... Pracuję jako nauczyciel języka angielskiego. Prowadzę konwersację, więc wychodziło na to, że przez dziesięć godzin dziennie mam gadać!

Weszłam do klasy pełnej Kirgizów i paru Rosjan. Skośne oczy wgapiały się w moje blond włosy, myśląc, że przyszła kolejna rosyjska studentka. Stanęłam po środku klasy, wyszczerzyłam się do granic możliwości i przedstawiłam -Witam wszystkich, mam na imię Agnieszka, mam 24 lata i pochodzę z Polski. Od dziś jestem Waszą nową nauczycielką języka angielskiego. - W odpowiedzi usłyszałam - Ale fajnie, mamy nauczycielkę z innego kraju! - I zostałam zasypana tysiącem pytań, co lubię robić, czemu jestem w Kirgistanie, czy mam męża, dzieci.
Pierwsze zajęcia dzieciaki opuszczały z ogromnymi uśmiechami na buziach, a ja dostałam nawet parę przytulasów, buziaków i podziękowań, że z nimi jestem!

Każda lekcja według mojego grafiku trwa godzinę i dwadzieścia minut. Jak już wspomniałam, prowadzę konwersację. Jako materiały do pracy mam tylko dwie książki z zaproponowanymi tematami, jednak brak podziału w nich na wiek. A prowadzę zajęcia dla dzieci od 7 lat, przez nastolatków, na dorosłych kończąc. Od zupełnie początkujących, do grup zaawansowanych. Każdego dnia po dziewięciu godzinach pracy wracam do domu i przez dwie godziny przygotowuje zajęcia, gry, tematy, materiały, wszystko co mi jest potrzebne na kolejny dzień. I nie narzekam, bo to kocham! Chcę jak najwięcej dać tym ludziom, przekazać całą moją wiedzę, inspirować, dawać przykład. Bo bycie nauczycielem to specjalna misja. Rozwijać skrzydła uczniów!

Ostatni dzień

Łzy, uściski, słowa płynące prosto z serca. Przez cały okres sześciu miesięcy w Kirgistanie byłam zasypywana prezentami, ale dla mnie najpiękniejszym prezentem jest uśmiech dzieci i wdzięczność. Widząc je opuszczające klasę z uśmiechem na ustach, zmotywowanymi do działania. Pod moimi skrzydłami przewinęło się ponad tysiąc uczniów, a każdy z nich niepowtarzalny.


Do zobaczenia moi ukochani uczniowie, zawsze będę o Was pamiętać! Nigdy nie przestawajcie być ciekawi świata!


Comments