American Dream dobiegł końca

Rok temu lecąc do Stanów myślałam, że dużo przeżyłam. Rok później lecąc do Wenezueli myślę, że w Stanach przeżyłam więcej niż przez 22 lata życia. Rok temu, kiedy dostałam pracę w Stanach ze szczęścia łzy leciały mi po policzkach. Rok później, kiedy dostałam pracę w Wenezueli krzyczałam ze szczęścia, tak, że serce chciało wyrwać mi się z piersi! To co działo się pomiędzy sprawiło, że stałam się inną osobą.


Pierwszy miesiąc:
Przełamałam swoje lęki.
Drugi miesiąc:
Zaczęłam pracować tak ciężko jak nigdy dotąd
Trzeci miesiąc:
Zyskałam odwagę, żeby rzucić to co sprawia, że nie czuję się szczęśliwa
Czwarty miesiąc:
Nauczyłam się mówić ,,nie"
Piąty miesiąc:
Odkryłam, że wsparcie rodziny pomaga w każdym problemie
Szósty miesiąc:
Zrozumiałam, że nie ma sensu ciągnąć czegoś na siłę
Siódmy miesiąc:
Zdałam sobie sprawę, że nie potrzebuję faceta, żeby czuć się docenioną, kochaną i szczęśliwą
Ósmy miesiąc:
Dowiedziałam się, że odkrywanie świata, innych kultur i ludzi jest najlepszą drogą do rozwoju osobistego
Dziewiąty miesiąc:
Najlepszą inwestycją jest ta w siebie samego
Dziesiąty miesiąc:
Zauważyłam siłę mojego charakteru
Jedenasty miesiąc:
Trudne sytuacje sprawiły, że stałam się silniejsza
Dwunasty miesiąc:
Zrozumiałam, że pewność siebie prowadzi do sukcesu

Starczy tych ogólników, czas przejść do konkretów! Poznałam masę ludzi z całego świata, z przeróżnymi pasjami, znacznie poprawiłam swój angielski, założyłam bloga i mogę się z Wami dzielić moimi przygodami i przemyśleniami, podróżowałam po całych Stanach i poleciałam do Ameryki Południowej, w której się zakochałam i teraz się tam przeprowadzam!

Cały rok miałam bardzo aktywny, nie zmarnowałam ani jednej chwili, podróżowałam w każdy weekend, a dziś uznałam, że spędzę pierwszy(!) dzień od roku w łóżku, że nigdzie nie wyjdę, tylko spędzę czas sama ze sobą, podsumuję mój rok, zastanowię się co osiągnęłam, ale również postawię sobie cele na kolejny rok. Bo mój rok zaczyna się wraz z kolejną podróżą!

,,Żyję dla takich chwil, kiedy bierzesz haust powietrza i krzyczę
-Chwilo, proszę bądź wieczna-"
(Eldo)

Wylądowałam w San Francisco z kwiatami we włosach, leciałam helikopterem nad Wielkim Kanionem, przejeżdżałam przez Golden Gate setki razy, tańczyłam z hipisami na ulicach San Francisco, piłam szampana między ścianami Wielkiego Kanionu, zjeżdżałam samochodem z najbardziej pokręconej ulicy świata, kibicowałam na meczu baseballu, grałam w Vegas, uciekałam przed niedźwiedziem w Yosemite, zrobiłam sobie zdjęcie pod znakiem Hollywood, ćwiczyłam bicka na legendarnej Muscle Beach Venice, sufrowałam na Hawajach, nurkowałam z żółwiami w Pacyfiku, przepływałam parę metrów od rekina, podziwiałam zachód słońca z wulkanu na Maui, tańczyłam hula w staniku z kokosa na Hawajach, oglądałam wybuchy gejzerów w Yellowstone, szukałam złota w odpuszczonym miasteczku Bodie, znalazłam zamek w Kalifornii, wystąpiłam w trzech różnych kostiumach na Halloween, spałam w namiocie na śniegu, widziałam największe drzewa świata, zamknęłam się w celi w Alcatraz, upiekłam indyka na Thanksgiving, płakałam ze wzruszenia nad Horseshoe Bend, trzy razy kupiłam zły bilet lotniczy, po ośmiu miesiącach wycałowałam moją siostrę w Vegas, objadałam się amerykańskimi hamburgerami, piłam tequile w Meksyku, przekroczyłam granicę Kolumbii z Brazylią na skuterze, miałam wypadek w Brazylii, popłynęłam łodzią wzdłuż Amazonki, małpy skakały mi po głowie w Peru, złowiłam piranię w Amazonce, anakonda wiła mi się po szyi w środku dżungli, wyłowiłam w nocy z Amazonki małego aligatora, poszłam samotnie na 4-godzinny hiking w Kolumbii, piłam drinki prosto z kokosa nad wybrzeżem karaibskim, tańczyłam bachate, salse i wszystkie inne latynoskie tańce, których nie umiem, poleciałam sama do Medellin i zepsułam tam telefon, prowadziłam samochód 15 godzin bez przerwy, w 24 godziny przejechałam przez 6 stanów, szukałam kowbojów w Arizonie, byłam w Hogwarcie, zrobiłam najlepszy hiking w moim życiu na Angels Landing, jeździłam konno nad brzegiem Pacyfiku, a teraz pakuję walizkę i opuszczam ten kraj, w którym przeżyłam tyle wspaniałych momentów!


DZIĘKUJĘ ZA TEN NIESAMOWITY ROK

Comments

  1. Gdy czytam takie blogi jak Twój to znikają wszystkie wątpliwości co do wyjazdu. Wspaniała motywacja :)

    ReplyDelete
  2. To wszystko brzmi jak marzenia, już niedługo ja też będę je spełniać! <33

    ReplyDelete

Post a Comment