USA ROADTRIP - jak zaplanować pierwszą podróż

Chcesz zacząć podróżować po świecie? Nie ma lepszego miejsca, żeby zacząć niż Stany Zjednoczone. Amerykanie do perfekcji opanowali sztukę ułatwiania sobie życia. Tym samym ułatwili je nam - podróżnikom!


Wakacje all inclusive, objazdówki czy te po prostu organizowane przez biura podróży powoli zaczynają się nudzić. Jest to opcja dla osób wiecznie zajętych, ale również takich, którzy chcą wyskoczyć na te 2 tygodnie urlopu i o nic się nie martwić. Sporo ludzi chciałoby wyjechać na własną rękę, ale się obawia i nie wie jak to zaplanować. Postaram się Wam w tej kwestii trochę pomóc i opisać moje doświadczenia jak to zrobić, żeby było łatwo, tanio i przyjemnie!

Co oczywiste przed wylotem do Stanów powinniśmy wyrobić wizę. Potrzebujemy ważny paszport do tego celu. Najpopularniejsze są wizy turystyczne nieimigracyjne B2 wydawane zazwyczaj na 10 lat. Ja mam wizę J1, związaną z programem na którym jestem, procedura wyrabiania jest podobna, jednak nieco się różni. Wkrótce opiszę jak wygląda proces wyrabiania wizy - wydaje się skomplikowane, a tak naprawdę wystarczy przysiąść i możemy to szybko zrobić. Wizę najlepiej wyrobić parę miesięcy przed planowaną podróżą. Mojej siostrze zajęło to ok. miesiąca, cała procedura, wypełnianie wniosków, zdjęcia, umówienie się na wizytę w ambasadzie i w końcu odebranie paszportu z wizą.

Od czego zaczynamy planowanie naszej podróży? Od biletów lotniczych.
Stany, jak zaraz Wam pokażę, nie są takie drogie jak by się mogło wydawać, niemniej jednak koszt biletów jest dość spory. Bilety z Polski zaczynają się od mniej więcej 1500 zł. Zależy to od miejsca w które chcemy się wybrać, w końcu lot na Hawaje, a do Nowego Jorku będzie się różnił czasowo jak i również cenowo.
Ja zwykle szukam połączeń przez www.skyscanner.com. Możecie ściągnąć również aplikację na telefon, jednak według mnie bardziej przejrzysta jest strona internetowa. Zawsze na początek zaznaczam miesiąc podróży i w kalendarzu na stronie widzę porównania cen w danych dniach. Bardzo pomocne! Bilety lepiej kupić z paromiesięcznym wyprzedzeniem. Podobno najtańsze są we wtorki i środy. Ile jest w tym prawdy, nie wiem, ale ja swoje bilety kupuje właśnie w środku tygodnia (słyszałam, że spowodowane jest to tym, że większość osób przed weekendem lub w trakcie szuka połączeń, czyli w środku tygodnia ceny są niższe ze względu na mniejsze zainteresowanie).
Co jeszcze? Na stronach można ustawić sobie powiadomienia na maila, kiedy bilety tanieją. Pomocne, ale akurat ja nigdy nie korzystam, bo nie lubię być zasypywana tysiącami maili. Jednak przed kupnem biletu warto sprawdzać ceny na bieżąco, przez tydzień lub dwa i czekać na obniżkę. Jak już widzimy różnice w cenie na naszą korzyść - kupujemy! (I nie zastanawiamy się czy za parę dni byłoby taniej, ta różnica nie będzie aż tak duża parę miesięcy przed wylotem) Zdarzyło mi się kupić bilety parę dni przed... i wyszło dwa razy drożej.

Jak już udało nam się dolecieć to szukamy noclegu. Jest mnóstwo możliwości! Czego zupełnie nie polecam? Hoteli, są okropnie drogie i noclegu poniżej 60 dolarów za osobę nie znajdziemy. Lepsza opcja? Hostele, tutaj wydamy nie więcej niż 50 dolarów. Ja ze znajomymi zawsze bierzemy pokój na mniejszą liczbę osób, w końcu łóżka w Stanach są ogromne i bez problemu na 2 osobowym mieszczą się 3 osoby.  Możemy wynająć mieszkanie na www.airbnb.com za opłatą niższą niż hotele. Zdecydowanie moją ulubioną opcją jest www.couchsurfing.com, czyli strona, gdzie ludzie z całego świata oferują darmowy nocleg u siebie w domu. Poznajemy niesamowitych ludzi, którzy z chęcią pokażą nam swoją okolicę i jeszcze prześpimy się za darmo!
Najlepsza opcja podczas roadtripu, czyli campingi. Opłaty niewielkie, a w większości miejsc są prysznice i toalety. Ostateczna opcja, jeśli nie uda nam się niczego znaleźć - samochód. Co ja robię? Mam karnet na siłownię 24hour Fitness, które są rozlokowane po całych Stanach. Jak nie ma prysznica to szukam najbliższej siłowni i tam się kąpie. Jest to możliwe niestety tylko w miastach, w okolicach Parków Narodowych musimy pozostać brudni. Chyba, że mamy kamper, czyli kolejna z możliwości! Wypożyczenie to koszt ok. $100 za dzień, ale w tym mamy prysznic, toaletę i miejsce do spania oraz do gotowania. Zdecydowanie polecam na roadtrip!

Transport, bo w Stanach bez samochodu się nie da podróżować. Krążą legendy o pociągach czy komunikacji publicznej. Da się, ale będziemy ograniczeni, ja nawet spróbowałam i pojechałam do Los Angeles busem, był droższy w porównaniu do samochodu, jechał długo, a z przystanku i tak musieli mnie odebrać znajomi. Jednym słowem, nie polecam. Wypożyczenie samochodu jest stosunkowo tanie - mniej więcej 30 dolarów za dzień, zależnie od firmy. Podróżując w 5 osób rozkładamy koszty i płacimy około 6 dolarów za dzień. Brzmi dobrze, prawda?
Również jak wyżej opisałam polecam kampery.
Paliwo jest tańsze niż w Polsce. Ceny różnią się zależnie od stanów. W Kalifornii za 1 galon paliwa (= 3,7 litra) płacimy ok. $2,5.

Element, którego nie mogłam pominąć, czyli jedzenie!
Jeśli chcemy jeść w restauracjach ceny zaczynają się od $10. A za $15 najemy się do pełna, w fast foodach do $10 dolarów, a jeśli kupimy i zrobimy sami do $5. Polecam na zachodzie Stanów koniecznie odwiedźcie ,,In-N-Out", najpopularniejsze burgery w Kalifornii, podobno wszystko jest świeże, a cena to zaledwie $2,5. Dla osób trenujących opcja protein burger, po prostu bez buły!

Mamy jak dolecieć, gdzie spać, czym się przemieszczać i co jeść. Teraz czas tylko wziąć do ręki mapę Stanów, zastanowić się co najbardziej chcemy zobaczyć i zacząć pakować plecak! 

Comments