Bodie Ghost Town

Co dzieje się, gdy decydujesz się pojechać z Polską ekipą na tripa:
1. Będziecie pić wódkę
2. Pomylicie trasę

Wszystko było idealnie zaplanowane, a oni mnie zmusili do picia wódki dwie minuty po tym jak wsiadłam do samochodu. Staram się nie pić alkoholu, ale wymiękam przy pytaniu: ze mną się nie napijesz?
Celem naszej podróży było Sequoia National Park, gdzie finalnie nie dojechaliśmy. Wyruszyliśmy o północy. Świetna zabawa w samochodzie, dużo alkoholu i szybko padliśmy. Jakoś koło 3:00 przebudziłam w zupełnej ciszy i ciemności. Tak chciało mi się dalej spać, że nie przejęłam się czy przypadkiem nie leżymy w jakimś rowie. Rano okazało się, że nasz kierowca był zmęczony i po prostu zatrzymał się na poboczu i poszedł spać. Drugi raz obudziłam się o 7:00 dokładnie w momencie, kiedy parkowaliśmy. Nie widziałam ani jednego wielkiego drzewa, ale wolałam upewnić się na mapie. Byliśmy w Yosemite! Do tej pory nikt nie wie jak to się stało, że tak diametralnie zmieniliśmy kierunek podróży. Nasz GPS zmienił trasę, jakby chciał nam pokazać coś innego. Nie kryłam zdenerwowania, bo byłam w tym czasie w rematchu, czyli w trakcie zmiany rodziny, nie wiedziałam gdzie wyląduję, a Sequoia National Park było to jedno z miejsc, które koniecznie chciałam zobaczyć, bo przecież w Yosemite już byłam. Jak to Polska ekipa trochę się posprzeczaliśmy, ale znaleźliśmy rozwiązanie. Niedaleko, ok. godzinę jazdy znajduję się Bodie. Nazwa nic mi nie mówiąca, ale lepsze to niż brak planu. Skoro mowa już o brakach, to również na GPSie brakowało nam drogi, praktycznie cały czas brak zasięgu, w końcu znajdowaliśmy się w Parku Narodowym (innym niż planowaliśmy). Co ma być to będzie, trochę na wyczucie, trochę z mapą, ale pojechaliśmy. Nawet się udało, dojechaliśmy! Bodie, jest miasteczkiem widmo. W czasie gorączki złota na Dzikim Zachodzie mieszkało w nim nawet do 10 tys. osób, a dziś jest kompletnie wyludnione. Nie ma ludzi, ale jest miasto. Wyobraźnia zaczyna pracować i rodzi się chęć przeniesienia do tamtych czasów. Nigdy w moim życiu nie widziałam jeszcze takiego miejsca, gdzie wszystko jest pozostawione na swoim miejscu i brakuje tylko, żeby pojawili się ludzie i zaczęli dalej żyć.
My hear is a ghost town
Bodie
W poszukiwaniu duchów i złota
Może jednak ktoś jeszcze tu mieszka?
Czas na shopping
Założę się, że kiedyś też robili sobie fotki w lustrze
Ale zaraz, to gdzie jest żarcie?!
Polaki pijaki
Ciężko sobie wyobrazić, że w tym miejscu mieszkało ponad 10 tys. ludzi
Oczywiście nakrzyczeli nam mnie, że tam wlazłam

Złota nie znalazłam, to zaczynam poszukiwania męża 
Już wariowaliśmy, bo za mało wódki
Cebulaki
Może ten nasz GPS podjął jednak dobrą decyzję?
Zostało nam trochę czasu, więc wróciliśmy pooglądać wodospady w Yosemite. Szkoda, że obecnie panuje susza w Kalifornii i wodospady wyparowały. Pewnie się jeszcze kiedyś pojawią, ale na chwilę obecną zwiedzanie Parków Narodowych w CA nie należy do przyjemnych ze względu na bardzo wysokie temperatury, zamknięcie niektórych miejsc dla zwiedzających oraz wysokie prawdopodobieństwo pożarów. Jeśli mam już gdzieś się smażyć, to tylko w piekle za te moje szalone pomysły.
Idziemy na Yosemite Falls
Gdzie te wodospady?
Nie ma wody, ale fotkę cyknę
Wejść jest łatwo, ale zejść to dopiero sztuka
Może by trochę tej wody do wodospadów podrzucić?
Yosemite National Park
Chyba nikomu nie chce się wracać
O dziwo nawet disco polo nie puszczaliśmy
Wniosek po podróży? Chyba jednak częściej będę podróżować z Polską ekipą!

Comments

  1. Dlaczego poszłaś w rematch?

    ReplyDelete
  2. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  3. "Jak mówi legenda, każdy, kto zawita do Bodie i przywłaszczy sobie cokolwiek należącego do miasta, zmagać będzie się z klątwą. Klątwą, która życie każdego śmiałka przyprawi..."

    www.psychosonda.pl/budzimy-duchy-opuszczonych-miast-bodie-kalifornia
    Pamiętam, jak za dzieciaka oglądałem program o tym mieście. Z tymi klątwami to ponoć prawda :P Wzięliście coś z sobą?

    Rematch Byłem przekonany, że trafiłaś w 10! Co się stało, jeśli możesz powiedzieć?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha, właśnie się zastanawialiśmy czy przypadkiem jakiś kamień nie przyczepił nam się do buta!

      Też tak myślałam, ale teraz nie wierzę, że istnieje coś takiego jak trafić w 10. Wszystko napisze o rematchu w kolejnym poście, bo to dłuższa sprawa;)

      Delete
  4. rany, a byłaś taka szczęśliwa. I tak ci zazdrościłam, że trafiłaś na taką rodzinkę, a tu klops...

    ReplyDelete
  5. Cudne widoki i ekipa widać że też cudowna! :) Powodzenia! :)
    www.paulaintheusa.blogspot.com

    ReplyDelete

Post a Comment