Nurkowanie w Oceanie

Jednym z gorszych przeżyć w moim życiu było nurkowanie w Morzu Czerwonym podczas mojej podróży do Egiptu. Zima, jacyś ludzie wywieźli mnie na środek morza i kazali w krótkiej piance zejść 7 m pod wodę, która wlewała mi się do maski, oczy szczypały jak nigdy, a w ustach miałam więcej słonej wody niż powietrza. Plusem było to, że przeżyłam oświadczyny pod wodą! Minusem było to, że tym mężczyzną był nieznany mi Egipcjanin. Tak zapamiętałam nurkowanie, dlaczego więc zdecydowałam się to powtórzyć? Bo jeszcze nigdy tego nie próbowałam w Oceanie! Nie byle jakim, bo najgłębszym i największym, mowa oczywiście o Pacyfiku! Rano mi powiedzieli, że niestety są zbyt duże fale, więc musimy jechać na inną część wyspy. Na dodatek będą ze mną nurkować tylko 3 osoby, które właśnie robią certyfikat na nurka, więc będziemy mieć 2 zejścia pod wodę, o różnym stopniu trudności, w różnych częściach wyspy, czyli muszę dopłacić 300 dolarów. Jako, że hajs się nie zgadza, bo ciągle wypadają jakieś podróże to ze łzami w oczach już prawie zrezygnowałam. Na ratunek przyszedł instruktor i powiedział, żebym płaciła 100 dolców, tylko nikomu więcej mam nie mówić. Z Wailea ruszyliśmy na północ, w górę wyspy, w okolice Lahainy. Dzień wcześniej nie użyłam żadnego olejku do opalania, więc po założeniu butli, szłam jak 100-letnia staruszka pojękując na ból pleców. Słoneczko, cieplutko, a widoczność pod wodą bez żadnego zarzutu! Rafa koralowa ciągnąca się się po całym dnie, otaczające mnie ryby i różne inne stworzenia. Po godzinie sielanki w końcu jakoś wypełzłam na brzeg i ruszyliśmy w trochę bardziej egzotyczne miejsce, gdzie po 5 minutach w wodzie przybiłam piątkę z żółwiem! Trochę się chyba na mnie wkurzył, ale co to za uczucie, płynąć obok takiego stworzenia! Uczucie na pewno mniej ekscytujące niż to co miało się zdarzyć za chwilę... rekin przepływający pode mną! Nawet pod wodą muszę włazić w różne dziwne miejsca, taka podwodna jaskinia była świetny miejscem, żeby spotkać te niebezpieczne stworzenia. Oczywiście nie jakiś tam ludojad, bo przecież z moim nowym nabytkiem, czytaj amerykańskim tłuszczykiem na całym ciele, już dawno by mnie tu nie było. Był to reef shark, czyli taki, który nie powinien być groźny. Przynajmniej te trzy, które spotkałam nie były, nie tym razem. Złapałam płaszczki za ogony i wróciłam na ziemię. Przynajmniej ciałem, bo myślami wciąż biegam po oceanie wspomnień;)
Znalazłam jakiegoś potwora
Gramy w piłkę podwodną?
Woda przejrzysta, że aż cellulit widać
Komunikacja niewerbalna
W końcu opanowałam stanie na rękach!
Superwoman w akcji nawet pod wodą
Aloha!
Gdzie te rekiny, ja się pytam?
Prawie złapałam złotą rybkę
Schodzimy pod wodę drugi raz
-Daj mi spokój, kobieto!
Spotkanie żółwia z wielorybem
Tak trochę na dłużej chciałam go zatrzymać
Przejrzystość trochę gorsza niż przy pierwszym nurkowaniu
Pode mną widać rekina!
Widziałam rekina!
Dawać mi te ogony!
Podwózki jednak nie będzie
Płynę poszukać jakiegoś innego pojazdu 
Próbowałam się uśmiechnąć
Zabieram to!
Nawet pod wodą można kupić pamiątkę
W poszukiwaniu rekinów
Znalazłam go!
Czas wrócić na ziemię
Pod wodą już byłam, to teraz czas ruszyć trochę wyżej, na przykład na szczyt wulkanu!

Comments

  1. Ty to jednak jesteś sZurnieta Aga hahaha ;*

    ReplyDelete

Post a Comment